I znowu ta zorza, tym razem nasza, polska!
21 stycznia, 2026
W ostatni poniedziałek, 22 stycznia, chciałem skorzystać z czystego nieba i sfotografować mgławicę NGC1499 – „Kalifornię”. Rozstawiłem sprzęt, byłem już na ostatniej prostej, gdy na telefonie pojawił się alert od Karola Wójcickiego: „ZORZA POLARNA WIDOCZNA Z CAŁEJ POLSKIE TERAZ!”. Obok takiego komunikatu nie można przejść obojętnie. Zamiast gapić się w monitor komputera zacząłem szybko rozglądać się po rozgwieżdżonym nieboskłonie. No i faktycznie, nie dość, że zorza była widoczna gołym okiem, to doskonale też było widać jej kolory: zielony nisko nad horyzontem i czerwony powyżej.
Jak oparzony pobiegłem do domu, wołając domowników by podeszli do okna. Taka okazja może się powtórzyć nieprędko. Chwilę tak staliśmy, po czym złapałem aparat i pobiegłem „w teren”.
Widowisko trwało około 3 godzin zanim zgasło. Jednak udało mi się kilka kadrów złapać 😉







Parametry zorzowe utrzymywały się przez dwie noce, choć gęstość dość mocno spadła. Dlatego kolejnej nocy, mimo obiecujących wskaźników, efektu WOW! nie było. Jednak nie wróciłem do domu z pustymi rękoma. Przywiozłem pięknego Oriona, na którym – już podczas obróbki – dostrzegłem bardzo delikatny łuk SAR.


I po co wydawać grube PLNy na wyprawy za koło podbiegunowe, skoro całką niezłą zorzę można czasem zaobserwować na terenie Polski?? 😉